Walka z lodówką

Dzisiaj siedem razy otworzyłam lodówkę.

Za pierwszym razem nie znalazłam nic ciekawego. Za drugim również. Za trzecim miałam już pewne podejrzenia, ale postanowiłam dać lodówce jeszcze jedną szansę. Po czwartym otwarciu wiedziałam, że sytuacja jest poważna. Ser nadal był serem, jogurt jogurtem, pomidor nie przeistoczył się w sernik. Mimo to nie poddawałam się. Przy piątej próbie weszłam do kuchni z nastawieniem człowieka, który wierzy w cuda. Nie wydarzyły się. Po szóstej otworzyłam lodówkę bardziej z przyzwyczajenia niż z nadziei. Przy siódmej spotkałam wzrokiem ogórka. Patrzył na mnie tak, jakby chciał powiedzieć: „Nie wiem, czego szukasz, ale mnie tu nie było od wczoraj”. Zamknęłam lodówkę. Po czym wróciłam do niej po pięciu minutach. Bo przecież mogło się coś zmienić.

To jest właśnie absurd codzienny. Wszyscy wiemy, że nic się nie zmieniło, a jednak połowa ludzkości regularnie przeprowadza ten eksperyment naukowy. Wyniki od lat pozostają takie same.

🤣

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *