Chrupiący kurczak w chmurce ciasta
Za oknem jesień maluje świat w złoto i brąz, a dni stają się coraz krótsze i chłodniejsze. To idealny czas, by zaszyć się w domu, otulić ciepłym kocem i… ugotować coś pysznego.
Gdy usłyszałam, że ma przyjechać gość, od razu pomyślałam o obiedzie, który pachnie domem i rozgrzewa serce. 😊
Nie chciałam niczego skomplikowanego, co wymagałoby wielogodzinnego stania przy garach. Miało być po prostu ciepło, przytulnie i smacznie. Tak, aby można było spokojnie usiąść razem przy stole, zjeść porządny posiłek, a potem, przy filiżance gorącej herbaty z imbirem i sokiem malinowym, po prostu pogadać.
W lodówce czekała pierś z kurczaka, a w szafce reszta składników, więc pomysł pojawił się błyskawicznie. Zrobiłam kurczaka w chrupiącym cieście.
Tym razem marynata była wręcz minimalistyczna. Tylko sos sojowy. Nie zawsze przecież trzeba pół kuchni wrzucać do jednej miski, prawda? 😉
Kurczaka pokroiłam na zgrabne kawałki, wymieszałam z sosem sojowym i odstawiłam na chwilę, by nabrał smaku. W tym czasie przygotowałam ciasto – z mąki, zimnej wody, przypraw i odrobiny proszku do pieczenia. To właśnie to ciasto robi całą robotę i sprawia, że kurczak smakuje tak wyjątkowo!
Po usmażeniu kurczak był złocisty, chrupiący z wierzchu, a w środku niesamowicie delikatny i soczysty. Panierka wyszła taka, jak lubię – lekko puchata, „chmurkowata” i przyjemnie chrupiąca. Niby prosty kurczak, a na talerzu wyglądał tak apetycznie!
Chyba właśnie o to chodzi w domowym, jesiennym gotowaniu. Nie zawsze trzeba wymyślać cuda. Czasami wystarczy kilka składników, odrobina chęci i dużo serca.
Chrupiący kurczak w chmurce ciasta – przepis:
Składniki:
- Kurczak: 600–700 g piersi z kurczaka (najlepiej ekologicznego)
- około 4 łyżki sosu sojowego
Puchate ciasto:
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- ½ łyżeczki słodkiej papryki w proszku
- ½ łyżeczki ostrej papryki w proszku/ można pominąć
- ½ łyżeczki wędzonej papryki w proszku (dla jesiennego aromatu)
- ½ łyżeczki czosnku granulowanego
- solidna szczypta świeżo mielonego pieprzu
- około ¾ szklanki zimnej wody, może być gazowana
- 1 łyżka oleju (rzepakowego )
Do smażenia:
- olej (rzepakowy )
Przygotowanie:
Pierś z kurczaka umyj, osusz ręcznikiem papierowym i pokrój na mniejsze, zgrabne kawałki. Przełóż mięso do miski, dodaj sos sojowy i dokładnie wymieszaj, tak aby każdy kawałek był obtoczony w marynacie. Odstaw do lodówki na 30–60 minut.
W tym czasie przygotuj ciasto.
W misce wymieszaj suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, paprykę słodką i wędzoną, czosnek granulowany oraz pieprz. Dodaj około ¾ szklanki bardzo zimnej wody oraz łyżkę oleju. Wymieszaj wszystko, aż powstanie gładkie, gęste ciasto – mniej więcej o konsystencji ciasta na racuchy.
Kawałki kurczaka wyjmuj z marynaty i przełóż do w przygotowanego ciesta, dokładnie je nim oblepiając.
Na głębokiej patelni rozgrzej olej.
Smaż kurczaka na średnim ogniu, najlepiej partiami, aby nie obniżać temperatury tłuszczu. Kawałki powinny smażyć się około 5–7, a nawet 10 minut z każdej strony, w zależności od ich wielkości. Pamiętaj o ich obracaniu!
Kiedy ciasto zrobi się pięknie złociste i chrupiące, wyjmij kurczaka na ręcznik papierowy, aby odsączyć nadmiar oleju. Jeżeli czekasz z podaniem aż wszystko usmażysz to przełóż kawałki na kratkę.
Podawaj od razu, najlepiej z ulubionymi jesiennymi dodatkami, na przykład z pieczonymi ziemniakami, sałatką z buraków lub kiszoną kapustą.
Ja podałam z pieczonymi warzywami z piekarnika.
I gotowe! ❤️ Jesienny obiad dla gościa, który rozgrzewa serca
Lubię te jesienne dni właśnie za takie chwile. W domu robi się cieplej nie tylko od garnków i rozgrzanej patelni. Pachnie obiadem, na stole pojawiają się talerze, a ktoś zaraz usiądzie obok. Nagle zwyczajny dzień, zasnuty mgłą i deszczem, staje się trochę bardziej wyjątkowy.
Nie potrzeba wielkiej okazji. Czasami wystarczy, że ktoś ma przyjechać, a my z przyjemnością przygotujemy coś pysznego od serca. Ten kurczak właśnie taki był. Prosty, domowy i niesamowicie chrupiący. A skoro gość przyjechał, trzeba było przecież zadbać o to, żeby nie wyjechał głodny! 😄
A Wy co najchętniej przygotowujecie, kiedy ma przyjechać gość w chłodny, jesienny dzień? Macie swoje sprawdzone, „rozgrzewające” przepisy, które zawsze cieszą się powodzeniem przy wspólnym stole.
