Jesienna miodowa mikstura z pigwą, imbirem i chrzanem
Obraz wygenerowany przy użyciu Al
Jesień przyszła do nas jakoś tak niepostrzeżenie, prawda? Rano na policzkach czuć chłód, wieczorem dłonie same szukają cieplejszego swetra, a tu i tam słychać znajome kichnięcia i pociąganie nosem. No cóż, kalendarz najwyraźniej wie swoje.
Lubię, gdy jesienią moja kuchnia staje się sercem domu, pełnym prostych, aromatycznych rzeczy przygotowanych własnymi rękami. Miał powstać u mnie oxymel klik, ale mój domowy ocet jabłkowy wciąż dojrzewa i potrzebuje jeszcze prawie miesiąca. Nastawiłam też ocet winogronowy (taka kolejna „zachcianka” less waste!), więc tutaj również trzeba uzbroić się w cierpliwość.
Nie chciałam jednak czekać. Powstała więc miodowa mikstura z pigwą, imbirem, czosnkiem, chrzanem, kurkumą, goździkami i cytryną. Wszystko zalane miodem spadziowym i odstawione do lodówki, by spokojnie nabrało mocy.Nie jest to ani oxymel, ani lek. Nie traktuję jej tak. To po prostu mój osobisty, jesienny rytuał – sposób na połączenie składników, które lubię i które po prostu idealnie pasują do tej pory roku.
Co trafiło do mojego słoiczka? Składniki, które połączyłam z miłością (i miodem spadziowym):
- Pół słoiczka prawdziwego, gęstego miodu spadziowego
- Kawałek świeżego chrzanu (około 10 cm)
- 1 dorodna pigwa
- Duży korzeń świeżego imbiru (około 15 cm)
- 3 ząbki czosnku
- około 20 goździków/ oczywiście wsypałam na oko
- 1 płaska łyżka kurkumy w proszku
- 1 cytryna (bez skórki)
- Odrobina świeżo mielonego czarnego pieprzu (dla aktywacji kurkumy)
Przygotowanie składników:
Pigwa: Pokroiłam na cieniutkie, niemal przezroczyste kawałki.
Imbir i Chrzan: Również pokroiłam w plasterki. Lubię czuć ich strukturę.
Czosnek: Lekko zgniotłam płaską stroną noża, żeby uwolnił swój aromat, a nie był zbyt ostry.
Cytryna: Wcześniej sparzyłam, obrałam dokładnie ze skórki i pokroiłam w plastry. Nie chciałam, żeby do mikstury dostała się biała, gorzka część skórki (albedo).🍋
Jak ją zrobiłam? (To prostsze niż myślisz!)
Dno z miodu: Na dno czystego, suchego słoiczka dałam najpierw solidną porcję miodu spadziowego. Potem zaczęłam układać składniki: pigwę, imbir, czosnek, chrzan, goździki, kurkumę i odrobinę pieprzu.Całość dokładnie zalałam miodem spadziowym, tak żeby wszystkie składniki zostały przykryte i „otulone”. Pomieszałam tak troszkę. Słoiczek mocno zamknęłam i wstawiłam do lodówki na 7 dni.
Teraz pozostaje tylko pozwolić składnikom spokojnie się połączyć. Miód będzie powoli przejmował aromat pigwy, cytryny, imbiru, goździków, czosnku i chrzanu. Już po kilku dniach można spodziewać się bardzo ciekawego, złożonego połączenia: słodyczy, kwaskowości i korzennej ostrości.
Dlaczego akurat takie składniki? To dla mnie mała opowieść o smakach:
Pigwa: Wnosi kwaśny, świeży smak i piękny, jesienny charakter i oczywiście podobno witaminę C.
Imbir i Chrzan: Dodają ostrości i tego wspaniałego, rozgrzewającego aromatu.
Czosnek: Jest tutaj mocnym dodatkiem, dlatego tylko go zgniotłam, zamiast przeciskać przez praskę.
Goździki: Dają głęboki, korzenny zapach, który od razu kojarzy mi się z kocykiem i ciepłą herbatą.
Kurkuma i Pieprz: Tworzą charakterystyczne, rozgrzewające połączenie, a kurkuma dodaje miksturze pięknego złotego koloru.
Miód Spadziowy: Króluje nad wszystkim, łącząc te wszystkie smaki i trochę je kojąc swoją słodyczą.🍋
Po tygodniu, kiedy wszystko się przegryzie, będę dodawać niewielką ilość do ciepłej (nie bardzo gorącej!) wody albo herbaty, gdy napój trochę przestygnie. Można też wykorzystać sam miód jako aromatyczny dodatek, a kawałek pigwy zjeść ze smakiem.
To dla mnie bardziej jesienny rytuał, chwila dla siebie, niż lekarstwo. Bo przecież dbanie o siebie nie musi oznaczać, że cała kuchnia nagle zamienia się w aptekę. Lubię po prostu wykorzystywać naturalne dary natury i robić z nich coś własnego.
A kiedy za oknem robi się chłodno i ponuro, a w domu pachnie imbirem, goździkami i cytryną, a w lodówce stoi ten złoty słoiczek pełen jesiennych skarbów, robi się jakoś przyjemniej i przytulniej. 😊
Mój oxymel jeszcze czeka. Ocet jabłkowy dojrzewa. Ocet winogronowy dopiero zaczyna swoją przygodę. A ja tymczasem mam mój mały, miodowy, jesienny słoiczek.
To jest domowa mieszanka spożywcza, nie preparat leczniczy. Traktuj ją jako pyszny, aromatyczny dodatek do diety, a nie lek. Przy przygotowaniu używaj czystego, suchego słoiczka i przechowuj gotową miksturę w lodówce. Zawsze nabieraj ją czystą łyżeczką.
Pamiętaj, że jeśli masz problemy z żołądkiem (np. refluks, wrzody), skonsultuj użycie tej mikstury z lekarzem – chrzan, imbir, czosnek i kurkuma mogą być drażniące.
I jak? Czy teraz mikstura pachnie jeszcze bardziej jesienią, domem i rytuałem? 😊
