Ciasto marchewkowe z orzechami i żurawiną.🥕
To ciasto powstało na specjalne życzenie mojej rodzinki. I całe szczęście, że poprosili, bo już podczas pieczenia w domu unosił się zapach tak kuszący, że trudno było przejść obok piekarnika z obojętną miną. 😉To esencja jesiennej przytulności zamknięta w formie: tarta marchewka, chrupiące prażone orzechy włoskie, aromatyczna przyprawa korzenna i odrobina głębi z kakao. Do tego wszystkiego dorzuciłam garść suszonej żurawiny – jej kwaśno-słodki akcent jest tu absolutnie genialnym przełamaniem. Wyszło nam miękkie, niewiarygodnie wilgotne i głęboko aromatyczne. Takie ciasto, przy którym uświadamiasz sobie, że sformułowanie: „zjem tylko kawałeczek”, jest w rzeczywistości obietnicą bez pokrycia. 😉 Ktoś przecież zjadł ten następny… i ten kolejny.
Ciasto marchewkowe z orzechami i żurawiną – Przepis.
Składniki do ciasta:
- 4 jajka, koniecznie w temperaturze pokojowej (wyjmij je wcześniej!),
- ¾ szklanki cukru trzcinowego, około 170 g (nadaje ciastu fajną, karmelową nutę)
- ½ szklanki + 1 łyżka neutralnego oleju, około 130 ml
- 3 szklanki drobno startej marchewki
- 1 duże jabłko
- 1⅓ szklanki mąki pszennej, około 210 g
- 2 pełne łyżki dobrego kakao
- około 1 szklanka posiekanych, wcześniej prażonych orzechów włoskich, około 110 g (lubimy, gdy chrupią!)
- 1 solidna garść suszonej żurawiny/ opcjonalnie
- 3 łyżeczki ulubionej przyprawy do piernika
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 1½ łyżeczki proszku do pieczenia
- ½ łyżeczki sody
- ¼ łyżeczki soli (dla równowagi)
Przygotowanie:
Marchew zetrzyj na drobnych oczkach. Ważne: nie wyciskaj jej mocno! To właśnie jej naturalna wilgoć sprawia, że ciasto jest tak przyjemnie miękkie. Jabłko zetrzyj na grubych oczkach. Jeśli jest bardzo soczyste, odlej sok.
Podpraż orzechy przez kilka minut na suchej patelni lub w piekarniku nagrzanym do 160°C przez około 8 minut. Wystudź je dokładnie i dopiero wtedy posiekaj.
Jajka ubijaj z cukrem trzcinowym przez około 4–5 minut, aż masa zrobi się wyraźnie jaśniejsza i puszysta. Wtedy dodaj wanilię, a potem wlej olej, cieniutką strużką.
W osobnej misce wymieszaj mąkę, kakao, przyprawę do piernika, proszek do pieczenia, sodę i sól.
Suche składniki dodawaj partiami do puszystej masy jajecznej i wymieszaj szpatułką, tylko do połączenia. To ważne – nie trzeba już długo mieszać.
Na samym końcu wmieszaj marchewkę, jabłko, orzechy i garść żurawiny. Zrób to delikatnie i z szacunkiem do puszystości ciasta. 😉
Przełóż masę do tortownicy o średnicy 24 cm, którą wcześniej wyłożyłeś papierem do pieczenia.
Piecz w temperaturze 180°C, góra-dół, przez około 45–55 minut. Pod koniec pieczenia sprawdź patyczkiem. Kilka wilgotnych okruszków jest w porządku – to znak, że ciasto nie jest przesuszone.
Jeśli Twoja żurawina jest bardzo twarda i sucha, możesz zalać ją na 10 minut gorącą wodą, a potem bardzo, bardzo dokładnie osuszyć przed dodaniem do ciasta. Dzięki temu będzie przyjemniejsza w smaku .Orzechy są konieczne dlatego nie pomijaj ich. Ich lekko prażony, dymny smak jest absolutnie genialnym dopełnieniem marchewki i przyprawy korzennej.
Jeżeli nie masz żurawiny mogą być rodzynki,
Jeżeli nie masz kakao ale masz w domu czekoladę gorzką i trochę śmietanki 30 procent to możesz zrobić polewę na ciasto.
Kiedy wyjęłam ciasto z piekarnika, kuchnia pachniała cynamonem i korzennymi przyprawami w sposób tak intensywny, że aż oczy nam się rozjaśniły. 😊 Żurawina dodawała małych, kwaśno-słodkich akcentów w każdym kęsie, a orzechy przyjemnie i kojąco chrupały pod zębami.
Ciasto jjest na prawdę pyszne polecam.
Sosik-zachcianka: Choć to ciasto jest pyszne i wilgotne samo w sobie, czasami mamy ochotę na coś ekstra. Możesz przygotować do niego prosty, kremowy sosik. Ja tym razem wykorzystałam serek ricotta (który został mi z zupy krem z groszku! klik), wymieszałam go z odrobiną miodu i świeżym sokiem z cytryny. To świetny przykład kuchni 'less waste’ i pyszna, orzeźwiająca „zachcianka”, która idealnie komponuje się z korzennym smakiem ciasta. Oczywiście, to opcja nieobowiązkowa!
I chyba właśnie za te małe, domowe chwile tak bardzo lubię jesień. Nie za to, że dni stają się krótsze, i nie za te mgliste poranki, kiedy patrzysz przez okno i zastanawiasz się, czy naprawdę musisz dziś wychodzić z domu. 😉 Kocham ją za tę ciepłą kuchnię, za piekarnik, zapach przypraw i za to, że na stole zawsze czeka coś dobrego, co można podzielić z tymi, których kochasz. To ciasto zrobiłam z miłości do mojej rodziny, ale mam silne wrażenie, że rodzinka zamówi je jeszcze nie raz. 😉 I tym razem chyba nawet nie będę udawać, że nie wiem, dlaczego… ❤️
A Ty jakie ciasta jesienne lubisz najbardziej?
