Beza Pavlova. Słodka diva – przepis
Beza Pavlova wygląda jak coś z cukierni, do której wchodzi się „tylko popatrzeć”. A prawda jest taka, że to po prostu dobrze ubite białka, cierpliwość i piekarnik, który nie robi numerów. Lubię Pavlovą, bo robi efekt „wow”, a w środku jest lekka, chrupiąca z wierzchu i miękka jak chmurka. I jeszcze te owoce… no nie da się przejść obojętnie.
Składniki – duży tort bezowy:
Beza:
- 12 białek (w temperaturze pokojowej)
- szczypta soli
- 600 g drobnego cukru
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżki octu albo soku z cytryny
Jeżeli potrzebujesz przerobić białek, które zostały z pączków to : (pączki)
- 7 białek
- szczypta soli
- 350 g drobnego cukru
- 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka octu lub soku z cytryny
Do podania:
- śmietanka 36%, dobrze schłodzona
- mascarpone lub 2-3 śmietan-fixy do ubijania śmietanki
- ewentualnie 1–2 łyżki cukru pudru (do smaku)
- owoce najlepiej kwaśne – to, co lubisz i co masz (truskawki, maliny, borówki, marakuja, porzeczki)
Białka ubijam ze szczyptą soli na sztywno. Cukier dodaję powoli, po łyżce. Ubijam długo, aż masa jest gładka, błyszcząca i ciężka około maksymalnie 15 minut. Można sprawdzić między palcami czy są drobinki cukru, jeśli nie to gotowe. Na koniec delikatnie mieszam z mąką ziemniaczaną, cytryną. Formuję bezę na papierze, zewnętrzną stroną łyżki od dołu do góry– wysoką, z lekkim wgłębieniem w środku.
Zanim w ogóle zacznę ubijać białka, biorę dużą blachę z piekarnika, papier do pieczenia i… talerz. Odwracam talerz do góry dnem i rysuję ołówkiem koło. Potem odwracam papier na drugą stronę, żeby ołówek nie dotykał bezy. I dopiero wtedy nakładam białka. To bardzo ułatwia życie.
Pieczenie (czyli suszenie) 150°C termoobieg – tylko na start, wkładam bezę i od razu zmniejszam do 100°C, suszę 3 godziny. Po wszystkim piekarnik wyłączam, odczekuję koło 20 minut i uchylam drzwiczki na szerokość drewnianej łyżki, którą wkładam pomiędzy drzwiczki i zostawiam bezę do całkowitego wystudzenia. To robi ogromną różnicę.

Krem, który się trzyma: najpierw ubijam śmietankę, po chwili dodaję mascarpone z cukrem pudrem, ( ja wolę raczej bez lub mała ilość), lub dodaję śmietan-fixy, żeby śmietanka była sztywna. Ten krem: nie spływa trzyma owoce nadaje się nawet na kilka godzin na stole.
Bezę składam tuż przed podaniem. Najpierw krem, potem owoce. Bez dociskania, bez poprawiania po sto razy.
Powiem wprost, matko jaka ona pyszna

No to teraz uczciwie: bardziej owocowa czy bardziej kremowa – jak lubisz swoją Pavlovą?



3 komentarze